sobota, 3 maja 2014

Historia I

                                                               Rozdział 1
*Perspektywa Megan
Dzień jak co dzień... Wstałam z łóżka o godzinie 12... Słodkie lenistwo weekend'u trwało w najlepsze. Który dzisiaj jest? Sobota, trzeci Maja. No spoko... Poszłam do kuchni i przygotowałam dwie porcje płatków. Jedna dla mnie, a druga dla mojej siostry-Holly. Rodzice są w Hiszpanii na wakacjach, które trwają już ponad dwa lata. Zostawili nas, tak to dobre określenie tego, że nie wracają tyle czasu. Oni nigdy nas nie kochali... Zawsze zostawiali nas w domu lub wysyłali do babci, bylebyśmy im nie przeszkadzały. Pracuję, bo nie mam innego wyjścia, ale dorabiam też ścigając się w nielegalnych wyścigach motorów/motocykli. Choć obiecywałam mojej siostrze, że z tym skończę, nie mogę. Za moją pracę dostaję grosze więc nie da się z nich utrzymać dwóch osób, a za wygraną w takim wyścigu można zgarnąć niezłą sumkę pieniędzy. Wracając do rzeczy. Kiedy skończyłam przygotowywać posiłek ruszyłam w kierunku pokoju mojej siostry. Delikatnie otworzyłam drzwi, po czym podeszłam do jej łóżka i usiadłam na skraju, delikatnie głaszcząc jej policzek
-Holly... Wstawaj króliczku...-dziewczynka zaśmiała się na moje słowa
-Nie nazywaj mnie króliczek! Tylko, tylko... Siostrzyczko!-podskoczyła
-Bardzo oryginalne kochanie-zaśmiałyśmy się obie-Ubieraj się, zaraz jemy śniadania, a potem idziemy...-dziewczynka nie dała mi dokończyć
-Na lody albo nie, na pizze! Albo do Zoo!-skakała uradowana 
-Em... No dobrze... Miałam zamiar zaproponować abyś poszła ze mną na wyścigi, ale jeśli wolisz patrzeć jak jakieś zwierzęta jedzą trawę to proszę-wstałam
-Czekaj! Chcę iść na wyścigi, ale... Ostatni raz Meg!-podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła
-Nie mogę ci tego obiecać, przecież wiesz...-ukucnęłam stojąc z nią teraz twarzą w twarz
-Wiem-jej mina posmutniała-To co mam założyć?-zapytała po chwili weselej
-To co chcesz-uśmiechnęłam się i poszłam do swojego pokoju aby również się ubrać
Szperałam po szufladach, szafkach i innych aż znalazłam zestawi idealny na wyścigi w taką pogodę. Czarna bielizna, a na to... Czerwona koszula
w kratę i ciemno/jasne jeansy. Na stopach miałam glany, a na plecach skórzaną kurtkę. Na rękę założyłam bransoletkę z czaszkami i popsikałam się moimi ulubionymi perfumami. Włosy spięłam w koka, a na twarzy zrobiłam mocny makijaż składający się z... Tuszu do rzęs, czarnego cienia do powiek, podkładu na twarzy oraz czerwonej szminki na ustach. Poszłam odpicowana do kuchni gdzie siedziała Holly ubrana w sukienkę w kwiatki i balerinki z kokardkami. Usiadłam naprzeciw niej i zaczęłam jeść
-Meg?-zapytała dziewczynka
-Tak?-odpowiedziałam jej pytaniem na pytanie
-A co jeśli tym razem nie wygrasz tego wyścigu?-spojrzała na mnie
-Eh... Nie wiem, ale będę starała się wygrać, a ty masz mi kibicować przy linii startu/mety. Rozumiemy się?-uniosłam ku górze łyżkę
-Tak jest Megan!-zaśmiałyśmy się obie
Kiedy skończyłyśmy Holly pomogła mi wsadzić naczynia do zmywarki, po czym poszłyśmy do garażu po moje cudeńko. Uwielbiam nim jeździć... Do mojej torby spakowałam picie oraz dwa tosty, telefon, portfel i kartę członkowską do klubu motocyklistów(bez niej nie wpuszczą mnie na wyścigi). Usiadłyśmy na Efi'm(tak go nazywam), po czym ruszyłam z piskiem opon. Szybko dojechałyśmy, ale przed nami była niezła kolejka. No tak dzień wolny to dzień dobry do ścigania się. Nadeszła nasza kolej
-Ale tej małej nie wpuszczę-powiedział goryl przy wejściu
-Jest ze mną i wejdzie-syknęłam przepychając się
-Słuchaj dziunia...-zaczął ochroniarz i pociągnął mnie za koszulę, odrywając mnie od ziemi-Ona nie wejdzie bo nie ma wejściówki, a ty nie podskakuj bo oberwiesz-syknął kąśliwie i drugą ręką dał mi z plaskacza
Bolało jak cholera nie powiem, ale musiałam grać silną
-Taki chojrak? Oh no proszę cię... Ona wchodziła ze mną tyle razy i nikt się nie odezwał... A wiesz czemu? Bo jestem tą szczęściarą, która wygrywa te pieprzone wyścigi za każdym razem więc łaskawie odstaw mnie na ziemię i wpuść mnie oraz Holly do środka!-zaczęłam się wyrywać
Mina goryla zrzedła, postawił mnie na ziemi i przepuścił nas na drugą stronę, prosto do raju dla motocyklistów. Postawiłam Efi'ego na nóżce i ruszyłam w stronę zapisów zostawiając Holly przy motorze. W mojej kategorii czyli wyścigu o kasę i wejściówkę za darmo był tylko jeden chłopak i ja. Nazwisko chłopaka brzmiało Styles czy jakoś tak. Nie zwracam większej uwagi na to jak nazywają się moi przeciwnicy lecz to nazwisko przykuło moją szczególną uwagę. Szybko skończyłam się wpisywać i ruszyłam do siostry i Efi'ego by się przyszykować. Dziewczynka nie chcąc mi przeszkadzać poszła na trybuny i wyjęła małą chorągiewkę z napisem 'Dasz radę Meg!<3' uśmiechnęłam się i zaczęłam się szykować. Oczyściłam Efi, sprawdziłam powietrze w oponach i byłam gotowa. Nagle usłyszałam
-Megan Harris i Harry Styles proszeni na linię startu!-
wzięłam Efi i ruszyłam w stronę dwóch patyków, u których góry było napisane 'Start i Meta'. Stanęłam na linii, siadając na motorze, a obok mnie znalazł się On. Mój przeciwnik... Spojrzałam w jego stronę. Zakładał właśnie kask ukrywając idealne loczki i zabójczy uśmiech. Zrobiłam to samo co on po czym stałam już tylko jedną nogą na ziemi
-Do startu!-ryk silnika
-Gotowi!-uśmiech nie schodzi z twarzy
-Start!-szybko wystartowałam zostawiając w tyle mojego przeciwnika
Jechałam jak wolny ptak, mimo mojej szybkości z łatwością skręcałam i już wtedy wiedziałam, że mogę wygrać, ale... Ale nie muszę... Przecież ten chłopak też może być dobry... Widać było w oddali linię mety. Przyśpieszyłam jeszcze bardziej... Nagle... Efi mnie zawiódł, przewrócił się, a ja razem z nim... Dalszej części już nie pamiętam bo zemdlałam.
*Perspektywa Harry'ego
Jechałem tuż za moją przeciwniczką. Tak to dziwne, że to dziewczyna i że mnie wyprzedziła, ale dojdźmy do konkretów! Byliśmy blisko mety, ale coś poszło nie tak... Dziewczyna straciła panowanie nad motorem, który po krótkim czasie przewrócił się, a ona razem z nim mdlejąc. Zamiast jechać dalej zatrzymałem się. Postawiłem motor po czym podbiegłem do niej. Zdjąłem kask i starałem się ją ocucić... Na marne... Jeden z komentatorów zadzwonił po pogotowie, a cała reszta motocyklistów i innych zaczęła się zwijać. Zapomniałem powiedzieć, że były to nielegalne wyścigi i mogli ich wszystkich dać do więzienia. Mnie zresztą też mogli choć jest jedna rzecz. Jestem sławny i stać mnie na zapłacenie kaucji, a większości tych ludzi nie stać i dlatego się tutaj ścigają. By zdobyć pieniądze, a z tego co wiem właśnie ta dziewczyna wygrywa za każdym razem więc może mieć wielu wrogów, którzy tylko czekali aż podwinie jej się noga. Wróćmy do tej dziewczyny i zdarzeń związanych z nią. Karetka przyjechała dość szybko, a ja ze strachem w oczach postanowiłem zabrać się razem z poszkodowaną. Nagle zauważyłem, że przy linii mety stoi dziewczynka mająca łzy w oczach. Podszedłem do niej
-Czemu stoisz tutaj sama?-zapytałem wyciągając rękę w jej stronę 
-Moja_moja siostra... Ona jest w tamtej karetce...-zaczęła płakać
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do karetki. Usiadłem na siedzeniu obok reanimowanej dziewczyny, a jej siostrzyczka płakała mi w koszulę
-Cicho... Nie płacz...-starałem się ją uspokoić 
Dziewczynka zaczęła szlochać, a po chwili zasnęła ze strachu i nadmiaru emocji 
Dość szybko karetka dojechała do szpitala, ale nie nadążyłem za tym wszystkim i musiałem później szukać jej sali. Mijały godziny, a lekarze nadal nie dawali znaku co z tajemniczą dziewczyną. Nagle
-Proszę pana, pani Megan jest cała, a jutro możemy wypisać ją ze szpitala-uśmiechnął się lekarz-Niech pan teraz dba o pana żonę-powiedział po czym odszedł
Chwilę milczałem zanim dotarło do mnie to co przed chwilą powiedział lekarz
Zaraz to nie moja żona!!! Tylko nieznajoma... Tak mogę to ująć... Postanowiłem wejść do sali dziewczyny o imieniu Megan... Ładne imię... Nagle obudziła się jej siostra
-Co z Meg? Gdzie jest? Mogę do niej wejść?-zadawała pytanie po pytaniu
-Z Megan wszystko Okey, jutro wychodzi, jest w sali i możesz wejść do niej ze mną-odpowiedziałem na wszystkie jej pytania
-Okey-uśmiechnęła się i pociągnęła mnie do drzwi od sali nastolatki.
Otworzyliśmy je po cichu. Spała. Miała kilka zadrapań, ale nic więcej... Na całe szczęście! Dziewczynka podbiegła do poszkodowanej, a ta momentalnie otworzyła oczy i podniosła się
-Megan! Nic ci nie jest?-przytuliła szatynkę
-Holly jest Okey, a ty to kto?-zapytała
-Jestem Harry, to ze mną się ścigałaś-oznajmiłem podchodząc bliżej
-Hej, jestem Megan, ale pewnie to już wiesz-uśmiechnęła się
-Tak wiem... To...-nie wiedziałem co powiedzieć
Patrzyłem w jej oczy i tyle wystarczyło bym zapomniał języka w buzi. Ona zresztą chyba miała tak samo...

2 komentarze:

  1. Super rozdział! Bardzo mi się podoba to w jak nietypowy sposób się poznali. Lecę czytać następny <333
    PS Zajrzysz do mnie?
    http://1d-forever-in-my-head.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że ktoś w ogóle komentuje ;3 Do Ciebie zajrze i skomentuje oczywiście ;)

      Usuń