niedziela, 18 maja 2014

Historia I

                                                    Rozdział 3
*Perspektywa Liam'a
Oglądałem Toy Story jak co wieczór kiedy nagle zadzwonił mój telefon
-Halo?-podniosłem słuchawkę do ucha jednocześnie naciskając zieloną słuchawkę
-Hej Li, możesz przyjechać po mnie na ulice Break Street 7*9?-zapytał mój przyjaciel w kręconych włosach
Chwilę myślałem, ale postanowiłem
-Oczywiście, daj mi 15 minut-powiedziałem i rozłączyłem się po czym ruszyłem do wypożyczonego przeze mnie na jakiś czas białego auta
*Perspektywa Hazzy
Staliśmy i czekaliśmy na mojego przyjaciela kiedy naszła mnie ochota zadania tego właśnie pytanie
-Holly, a gdzie wasi rodzice?-zapytałem
-Nie wiem-dziewczynka wzruszyła ramionami
-Jak to nie wiesz?-dopytywałem się
-No wyjechali kilka lat temu i nie wrócili-westchnęła
Nie zdążyłem się odezwać, bo podjechało auto mojego przyjaciela. Wsiedliśmy i jak wcześniej wziąłem dziewczynkę na kolana. Holly przykuła uwagę mojego przyjaciela
-Harry, starsze o wiele lat dziewczyny rozumiem, ale młodsze i to o tyle?-zażartował
Uśmiechnąłem się lekko
-Nie, to siostra mojej... Koleżanki-powiedziałem niepewnie 
-Nie słuchaj go! On jest chłopakiem mojej siostry!-zakryłem dziewczynce usta, a mój przyjaciel wybuchnął śmiechem
-Jeśli Harry zacina się,a potem mówi niepewny to znaczy, że na bank kłamie-odparł i ruszył na zielonym świetle
Spojrzałem na swoje znoszone buty, a później na Holly, która uśmiechała się do mojego prowadzącego przyjaciela
-No właściwie to nie jest JESZCZE moja dziewczyna...-podkreśliłem 'jeszcze' i spojrzałem w okno
-No, ale jutro zaprasza Meg na randkę!-powiedziała uradowana dziewczynka
-Ciekawie się robi...-powiedział rozbawiony Liam
Do domu dojechaliśmy po chwili. Wysiedliśmy z auta razem z Holly, a Liam wjechał do garażu. Gdy tylko weszliśmy do salonu zauważyłem, że Liam nie wyłączył telewizora i że znów oglądał Toy Story... Ma już 20 lat, a nadal ogląda tą bajkę! Holly podbiegła do kanapy i usiadła na niej patrząc przy tym wyczekująco na ekran telewizora
-Włączyć ci od nowa tą bajkę?-zapytałem
-Tak! Uwielbiam Toy Story!-powiedziała uradowana i przykryła się kocem leżącym obok niej
-Spoko...-kliknąłem na pilocie 'Play again'-Idę się wykąpać, w razie czego szukaj Liam'a-uśmiechnąłem się i ruszyłem w stronę pomieszczenia wyłożonego kafelkami 
Brudne od dzisiejszego dnia ubrania wepchnąłem do specjalnego pojemnika na tego typu rzeczy, a bokserki od Calvin'a Klein'a do drugiego na bieliznę. Wszedłem pod prysznic taki jak mnie natura stworzyła i postanowiłem umyć wpierw loki, które znów się pojawiały na mojej głowie. Szampon o zapachu jabłek, jeśli uda mi się zabrać Meg na spotkanie to ten zapach się przyda... Ciało umyłem płynem pod prysznic Playboy'a i mogłem wyjść by osuszyć się pomarańczowym ręcznikiem. Moją piżamą stały się czyste bokserki, stare spodnie dresowe i biała koszulka. Włosy mokre to u mnie normalka więc nie widziałem potrzeby suszenia ich. Krzyknąłem do śpiącej pewnie na kanapie Holly 'Dobranoc' i położyłem się spać.
*Następny dzień
Wstałem o 6.30 i zacząłem się szykować. Na wieczór biała koszula z czarnymi, małymi kropkami, czarny garniak, a na nogi nowe(tak mi się wydaje, że nowe), czarne buty. Na teraz, czyli zimny, Londyński poranek oraz dzień:
biała koszulka, na to czarna bluza z kapturem, spodnie podarte na jednej nogawce(tak jakby mój znak rozpoznawczy oprócz loków), brązowe buty nad kostkę, a na włosy, a właściwie głowę niebieska czapka, a na nos okulary przeciwsłoneczne. Mam nadzieję, że to co wybrałem spodoba się Meg... Zszedłem na dół i zobaczyłem prze słodki widok. A mianowicie Holly śpiącą na kolanach Liam'a kiedy telewizor nadal grał kolejny już raz pierwszą część Toy Story. I po co się zgodziłem na kupno odtwarzacza DVD, który może powtarzać jeden film w kółko?! Szturchnąłem przyjaciela na co ten w ogóle nie zareagował! Mówi się trudno, poszedłem do kuchni i zrobiłem sobie płatki tak na szybko aby prędko pojechać do Megan. Nie wierzę... Znam ją nawet nie cały dzień, a już zawróciła mi w głowie! Muszę przyznać, że nawet lekko posiniaczona wygląda kusząco... Ja nic nie mówiłem! Zapomnijcie o tym co powiedziałem przed chwilą i razem ze mną skupcie się na dalszej części zdarzeń! Zjadłem w szybkim tempie to co przyszykowałem sobie wcześniej, wepchnąłem naczynia do zmywarki, na kartce nabazgroliłem gdzie będę się znajdował, poszedłem do garażu po jeden z moich licznych, starych samochodów i ruszyłem do szpitala uprzednio upewniając się, że wziąłem ubranie przeznaczone dla Meg. Jechałem szybciej niż było dozwolone i dziwię się, że policja mnie nie zatrzymała. Zaparkowałem na szpitalnym parkingu znajdującym się pod budynkiem, wysiadłem z auta zamykając drzwi oraz włączając alarm  przy okazji i ruszyłem do sali dziewczyny. Dziwne, że o godzinie 8.30 wpuścili mnie w ogóle do szpitala... Wszedłem do sali nr. 10 i zobaczyłem aniołka jeszcze śpiącego w łóżku. Usiadłem na krześle obok jej łóżka i lekko chwyciłem jej dłoń. Wiedząc, że śpi zacząłem szeptać
-Wiesz... Twoja siostra spała dzisiaj u nas, oglądała Toy Story z Liam'em, którego dzisiaj poznasz, kiedy wszyscy chłopcy w tym ja spali, rano wstałem o 6.30 i zacząłem się szykować, chyba dla Ciebie Meg... Wieczorem zabieram Cię na randkę... Znaczy spotkanie zapoznawcze, bo wiesz chcę Cię lepiej poznać, lubię Cię, zawróciłaś mi w głowie co nie jest taką łatwą sprawą uwierz mi. Dobrze wiedzieć, że śpisz i nie słyszysz tego co mówię bo spalił bym buraka mówiąc Ci to gdybyś nie spała...-mówiłem zawile, kiedy usłyszałem
-No cóż mam nadzieję, że twoje słowa się spełnią bo pomyślę, że kłamałeś-usłyszałem ten anielski głos, który mówił do mnie z lekkim rozbawieniem
Ujmijmy to tak... Mówiłem do Meg myśląc, że śpi lecz ona tak naprawdę nie spała i słyszała wszystko co mówiłem... Tak jest powód do spalenia buraka! Jak mówiłem moje policzki po raz pierwszy do bardzo dawna pokryły się buraczkową czerwienią, a oczy nieśmiało spoglądały na szatynkę. Tak ja Harry Styles zarumieniłem się z powodu dziewczyny, ale nie byle jakiej dziewczyny tylko Megan!
-Harry Styles, spój mi w oczy, a nie czaisz się jak głupi-zaśmiała się łapiąc lekko mój podbródek i przyciągając go w swoją stronę
Patrzyłem w jej piękne oczy tak jak chciała i nie zauważyłem jak przybliżaliśmy się do siebie by po chwili złączyć swoje usta w namiętnym, pełnym uczuć pocałunku...
_____________________________________________________________________
Hej! Rozdział pokazał się w niedzielę ponieważ wczoraj poszłam z przyjaciółmi na noc muzeum w Łodzi(pochodzę otóż z tego właśnie miasta) i nie miałam czasu nic napisać, a co dopiero dodać. Dzisiaj rano wstałam i bolało mnie gardło więc jutro muszę jechać do lekarza, a teraz leżę w moim ciepłym łóżku. Życzcie mi zdrowia ;3

2 komentarze:

  1. Super rozdział!!! I Harry wreszcie powiedział Megan co czuje. A ten pocalunek... Wow haha
    Zdrowia życzę <333

    OdpowiedzUsuń